31 sierpnia 2023

Strach przed strachem

Zdanie dnia:

To co budzi przerażenie robi największe wrażenie na tych, którzy przeceniają zagrożenie. 

 

Pytanie dnia: 

Co mogę zrobić by bać się mniej lub wcale się nie bać na korcie? 

 

Dzisiejsze rozważania:

Boimy się bać i lubimy się bać. Kiedy strach jest nieprzyjemny?  Gdy zagrożone jest coś dla nas cennego. Kiedy obawa jest czymś pożądanym? Gdy wiadomo, że nic tak naprawdę nam nie grozi. 

Lubimy oglądać dreszczowce, filmy akcji, niektórzy uwielbiają kolejki górskie, karuzele czy zjeżdżalnie na basenach. Gdy czujemy się zupełnie bezpieczni, strach przed nieznanym zwiększa naszą koncentrację na obecnej chwili i zapominamy na moment   o wszystkim innym. Jest cudownie, czas płynie niesłychanie szybko, zbliżamy się mentalnie i emocjonalnie do osób, z którymi wspólnie przeżywamy wrażenie strachu przy braku zagrożenia. Bez tego rodzaju emocji życie nie miałoby tak wspaniałego smaku. 

Niestety, człowiek z natury nie czuje się bezpiecznie. Odziedziczyliśmy po przodkach nieustanną obawę przed dzikimi zwierzętami czającymi się w zaroślach, przed żywiołami rządzonymi tajemniczymi siłami, przed nagłą śmiercią z powodu tajemniczego zjawiska zwanego później chorobą. Ludzie pełni obaw mieli większą szansę przetrwania od tych, którzy zagrożenia lekceważyli. Oczywiście jesteśmy potomkami tych, którzy przeżyli.  Mimo, że tygrysa w krzakach już nie ma, nasz umysł wciąż zachowuje się tak jakby zwierz się tam czaił. Umysł, którym dysponujemy jest jak rzep na to co złe i jak teflon na to co dobre. Rozpamiętujemy błędy i niepowodzenia, podkreślamy nieudane zagrania nadając im wielkie znaczenie i podświadomie oczekujemy przez to, że złe rzeczy przydarzą się również w przyszłości, piekielnie bojąc się tego. 

Tenisiści wykazują trzy rodzaje reakcji na strach: hebel (choke), odpuszczanie (tank) i walka .

Hebel to stan paraliżu przypominający zastyganie w bezruchu stosowane przez zwierzęta w obliczu zagrożenia. Mięśnie sztywnieją, drastycznie spadają zdolności koordynacyjne i czucie mięśniowe.

Odpowiednikiem odpuszczania w przyrodzie jest udawanie martwego. Spada napięcie mięśniowe, zaangażowanie spada do minimalnych poziomów, pojawia się apatyczna mowa ciała i niedbałość ruchów.

Walka to optymalna odpowiedź na strach. Towarzyszy jej radość ze współzawodnictwa i swoboda gry wynikająca z połączenia amnezji z beztroską. 

Jak uczynić strach przyjemnym? Można odegrać w wyobraźni najgorszy możliwy scenariusz i wyobrazić sobie konsekwencje jakie będą mu towarzyszyły. Czy nietrafienie drugiego  serwisu przy piłce meczowej dla przeciwnika rzeczywiście będzie oznaczało tenisowe unicestwienie? Czy może po prostu trzeba będzie spróbować trafić podanie następnym razem, życząc rywalowi powodzenia w kolejnym meczu. Czy porażka w pierwszej rundzie z niżej rangowanym przeciwnikiem faktycznie jest powodem do wstydu i wyrzutów sumienia, czy może kolejnym doświadczeniem w normalnej karierze każdego tenisisty. 

Innymi słowy watro zajrzeć w  krzaki i upewnić się, że tygrysa w nich faktycznie nie ma. Gdy przekonamy się, że nic wielkiego nam nie grozi, możemy się we własnym umyśle wygodnie rozsiąść na kanapie i oglądać z loży VIP wyborne widowisko pełne emocjonujących zwrotów akcji. Możemy też po zapięciu emocjonalnych pasów polegającym na zaakceptowaniu najgorszego efektu naszych działań, rzucić się głową  w dół w wir walki wiedząc, że w tym rollercoasterze wszystkie wagoniki kolejki bezpiecznie dojadą do celu. 

Wszystko jak widać zależy od zmiany perspektywy, z której patrzymy na nasze poczynania. Strach, który paraliżuje, zniechęca lub szkodzi można zmienić w emocjonujące uczucie sprzyjające wzbudzaniu w sobie radości z walki. Powodzenia w fascynującej przygodzie zwanej tenisową karierą. 

 

Przydatne myśli na dziś

 

  • Jestem rzepem na to co dobre.
  • Gram i trenuje po to by się cieszyć walką.
  • Strach może mi pomóc się skoncentrować, gdy nic mi nie grozi.

 

TenisWil

Grupy wyczynowe